DIETETYK PRUSZKÓW, CATERING 537 845 776; 505 112 737
OK.plan

Dlaczego nie chudnę?!

Dlaczego nie chudnę?!

Często słyszymy pytanie: „Dlaczego nie chudnę?! Przecież wszystko robię dobrze – mało jem, staram się ruszać, piję sporo kawy, bo przecież kofeina przyspiesza metabolizm, a waga stoi!” albo „Jem tylko zdrowe rzeczy, a waga zamiast spadać rośnie!”. Dobre chęci i wybiórczo stosowane zasady zdrowego odżywiania nie wystarczą, by osiągnąć założony cel. Co robić? Przede wszystkim wybrać na odpowiednią strategię odchudzania! Nie popełniać więcej wcześniejszych błędów i tym razem zabrać się za to jak należy! Do dzieła!

  1. Miej plan działania! Dokładnie zaplanuj całą swoją drogę do wymarzonej sylwetki. Pamiętaj w tym wszystkim, żeby nie wyrządzić sobie krzywdy. Nie stosuj więcej modnych, niskokalorycznych diet, po których efekt jo-jo jest bardziej niż pewny. Zacznij odżywiać się zdrowo, urozmaicaj swoje posiłki (by nie zabrakło w nich witamin i składników mineralnych), niczego nie eliminuj, jeśli nie ma ku temu wskazań medycznych i nie głoduj! 
  2. NIE GŁODUJ! Raz jeszcze 🙂 Organizm jest bardzo sprytny – jeśli Ty go głodzisz, on zaczyna robić swoje zapasy na „czarną godzinę”. Oczywiście, w pierwszym etapie waga pięknie spadnie, jednak nie dość, że później się zatrzyma to może jeszcze wzrosnąć. A po powrocie do normalnego jedzenia (a on na pewno nastąpi) wzrost wagi gwarantowany. Nie rezygnuj z żadnego posiłku – pamiętaj zwłaszcza o śniadaniu.
  3. Często drastyczna dieta bywa połączona z intensywnymi ćwiczeniami. Czy daje to spektakularne efekty? Wręcz przeciwnie. W takiej sytuacji Twój organizm zamiast czerpać energię z pokładów tkanki tłuszczowej, te zostawia sobie na później, zaś spala mięśnie. Waga rzeczywiście trochę spadnie, ale nie z zapasów tłuszczu. Myślę, że nie tego oczekujesz…
  4. Nie skupiaj się na wadze. Najlepiej schowaj ją głęboko do szafy i wyciągaj jedynie na cotygodniowe pomiary 🙂 Codzienne stawianie na wadze może przyczynić się tylko do tego, że Twoja motywacja spadnie dużo szybciej niż masa ciała… Każdy pomiar zależny jest od ilości wypitej wody, pobranych pokarmów czy aktywności. Dodatkowo, u kobiet zmiany hormonalne również pływają na zatrzymywanie wody w organizmie i w konsekwencji wzrost wagi. Lepiej zacznij się mierzyć, bo czasami masa ciała jest nieadekwatna do rzeczywistego wyniku – szczególnie jeśli ćwiczysz, ponieważ wtedy skład Twojego ciała ulega „przebudowaniu”. Jeśli zaś chcesz sprawdzić jak kształtuje się u Ciebie zwartość tkanki tłuszczowej, wody i masy mięśniowej skorzystaj z analizatora składu ciała, który znajdziesz w gabinecie dietetyka lub na niektórych siłowniach.
  5. Bądź systematyczna! Nie traktuj diety jako pewnej odskoczni od „normalności”. Wiele osób przechodzi na dietę na pewien okres czasu, po upływie którego (i po osiągnięciu zamierzonego celu) wraca do starych nawyków żywieniowych. Nie o to w tym chodzi. Musisz zmienić swój sposób myślenia i postrzegania diety – dieta to sposób odżywiania na CO DZIEŃ. Stopniowo wprowadzaj zdrowe nawyki żywieniowe, naucz się poruszać w świecie nowych smaków, bogatym w warzywa i owoce oraz aromatyczne przyprawy. Przekonasz się, że zdrowa dieta wcale nie jest nudna i z upływem czasu nie będziesz miała potrzeby powrotu do starych zwyczajów 🙂 Pamiętaj, że utrata kilogramów nie jest końcem pracy, musisz jeszcze utrzymać wagę 🙂
  6. Stawiaj sobie realne cele. Zbyt wysoko postawiona poprzeczka może skutecznie Cię zniechęcić i szybko zarzucisz zdrowy styl życia.
  7. To nie Ty masz dopasować się do diety, a ona ma być „szyta na Twoją miarę”.
  8. Ja mam skłonność do nadwagi, mam to zapisane w genach i nic z tym nie mogę zrobić”. Przestań zrzucać winy na geny! Chociaż rzeczywiście otyłość związana jest z wieloma genami – naukowcy ostatnio sporo czasu poświęcają badaniom genu FTO oraz MC4R (najczęstsza postać otyłości jednogenowej), będących markerami otyłości, jednak one jedynie wpływają na skłonność do nawagi, a nie samą masę ciała. Podatność na otyłość determinowana jest przez geny, lecz jej fenotypowa ekspresja zależy jedynie od Ciebie – od tego co i w jakiej ilości jesz oraz czy się ruszasz. Ty jesteś Panem/Panią swojego ciała.
  9. „Przecież jem same zdrowe rzeczy, a zamiast chudnąć przytyłam!”. Zdrowe rzeczy też mogą tuczyć, jeśli w ich jedzeniu nie będziesz znać umiaru.  Jeśli zjesz garść orzechów włoskich Twój organizm będzie Ci wdzięczny, jednak jeśli tych samych orzechów zjesz całe opakowanie to już nie będzie tak wspaniale. Identycznie sprawa wygląda ze zdrowymi łakociami, owocami czy pestkami. To dawka czyni truciznę.
  10. Pamiętaj o zdrowym śnie. Niedosypianie wcale nie przyczynia się do spadku wagi. Wręcz przeciwnie. Kiedy śpisz mniej, Twój organizm wydziela więcej hormonu stresu – kortyzolu, co utrudnia odchudzanie. Zaburzeniu ulega również gospodarka hormonalna odpowiedzialna za głód i sytość. Rano budzisz się głodna/y, a w ciągu dnia zjadasz więcej niż normalnie, dodatkowo częściej sięgasz po coś słodkiego chcąc poprawić sobie nastrój i szybko dostarczyć energii. Wszystko to za sprawą wydzielania większej ilości greliny (przyczynia się do wzrostu apetytu), zaś mniejszej leptyny hamującej apetyt. Wysypiaj się, a z pewnością łatwiej rozprawisz się z nadprogramowymi kilogramami.

 

Przestań szukać złotego środka czy produktu, który sprawi, że cudownie schudniesz. Coś takiego nie istnieje.

Bierz się do roboty! Twoje życie samo się nie zmieni.

Jeśli potrzebujesz wsparcia – zawsze możesz na nas liczyć.

 

 

 

print

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: